piątek, 3 października 2014

96. Włosowa aktualizacja #8 - co z tą kozieradką?








Hej! Nieco późno i nieco przez zamknięte oczy przygotowałam tradycyjne comiesięczne podsumowanie włosowych poczynań. Jeśli jesteście ciekawe, jak moje marudy sprawowały się we wrześniu, jakich produktów używałam i jakie efekty dało mozolne wcieranie kozieradki - serdecznie zapraszam. :)

Wrzesień wreszcie przyniósł pewne ustatkowanie po burzliwych wakacjach. Nareszcie w miejscu, z całym zasobem kosmetyków i możliwością trzymania się jakiegokolwiek planu. Muszę przyznać, że powrót na stare włości moim patałachom bardzo się spodobał i we wrześniu spisywały się zaskakująco dobrze. Zaliczyły tylko dwa, może trzy big puch day, ale wtedy akurat było bardzo wilgotno. Można uznać, że są rozgrzeszone. ;)



Przez większość czasu wyglądały właśnie tak. Kurczę, niby nie ma na co narzekać - gładkie i zdyscyplinowane, powinnam być zadowolona. Niestety taki stan oznacza też niemiłosierny, permanentny przyklap i do szału doprowadzające problemy z grzywką (o której planuję opisać osobny post, bo już sobie z nią nie radzę :D). Nie ma się więc co dziwić, że w pewnym momencie miałam ochotę opitolić je do ramion. I gdyby nie to, że są na to po prostu za zdrowe i że przez kilkanaście ostatnich dni były tak cudnie mięciutkie, pewnie już bym to zrobiła. :D

Przejdźmy do konkretów. We wrześniu rozpieszczałam je masą emolientów - Alberto + olej, Alberto + Garnier AiK + olej, Kallos banan + olej, Biovax Trzy oleje, Proteinowa Babuszka Agafia + olej - to właśnie najczęstsze zestawienia pojawiające się na mojej głowie. Do tego jeszcze dodajmy olejowanie prawie przed każdym myciem - naprawdę się przyłożyłam. :D Aktualnie nadal jadę na Oliwce BD, a raz za czas dogadzam im olejem z pestek arbuza. Przyjemny!

Porównanie: sierpień - wrzesień


No i, no i, najważniejsze - kozieradka. Starałam się dzielnie wcierać ją przed każdym myciem, jednak nie zawsze mi się to udawało. W sumie opuściłam kilka dni. Jakie efekty zauważyłam? Prawdę mówiąc, niewielkie. Włosy minimalnie mniej się przetłuszczają, a dzięki dodatkowi hydrolatu (mieszam go z naparem żeby zneutralizować rosołkowy zapach) zniknął dokuczający mi od pewnego czasu świąd. Zniknął, ale nie tak całkiem - na kilkanaście godzin po aplikacji kozieradki skóra głowy nie dokuczała, ale po dniu przerwy w kuracji znowu zachowywałam się jak kot i maltretowałam Lubego, żeby mnie drapał. 

W kwestii wypadania ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, co takiego rosołek zrobił. Z jednej strony przy myciu traciłam mniej włosów, ale z drugiej - wypadały one przy aplikacji wcierki. Po odstawieniu specyfiku na kilka dni wypadanie przy myciu wróciło do stanu sprzed kuracji - czyli dalej tracę niepokojąco dużo z głowy. Nie jest to jeszcze tragedia, ale zaczyna się robić niefajnie.

A co z przyrostem? Tutaj muszę się pochwalić! W tym miesiącu przybyło mi 2,5 cm długości, więc moje włosy mają teraz 64,5 cm. Akcja zapuszczania z Eter skutecznie mobilizuje i chroni przed ciachaniem! 




Wreszcie jakieś zdjęcie, które przedstawia kolor moich włosów tak, jak ja go widzę na co dzień. ;) Oczywiście chodzi mi o tę prawą stronę, dalej od okna. 

Podsumowując, bardzo się cieszę, że z tygodnia na tydzień stają się coraz bardziej miękkie i miłe w dotyku, z drugiej jednak strony brakuje mi tej sztywności, dzięki której mogłam w kilkanaście minut wyczarować całkiem przyjemne fale. Masz ci babo placki. :D W ostateczności jeśli mam wybierać między zdrowymi i prostymi włosami a pofalowanymi, podniszczonymi włosami to wybór jest prosty, ale... ja tak lubiłam te bałaganiaste fale! Dzięki nim zyskiwały na objętości, a i wydaje mi się, że jakoś bardziej do twarzy mi z zakręconymi włosami. Chyba pora nauczyć się żyć z prostakami. :D

Jak się miały Wasze włosy we wrześniu? :)

40 komentarzy:

  1. Grunt by zdrowe Kochana, grunt by zdrowe :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne włosy:) faktycznie zdrowo wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne :)) Nauczysz się żyć z prostymi, przyzwyczaisz się ;P
    Muszę wypróbować kozieradkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała. :< Warto, ale raczej nie w miesiącu, kiedy będziesz miała dużo zajęć. ;)

      Usuń
  4. Miałam ochotę wypróbować kozieradkę ale jednak na razie zdecydowałam się na przetestowanie olejku laurowego na porost. Jestem strasznie ciekawa czy coś zdziała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglądają
    Kozieradka mnie jakoś nie kusi:)
    Czyli wychodzi na to ,że najwięcej dobrego robi olejowanie. Cóż więc chyba i ja się w końcu zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Jest to dość niewdzięczne ziółko, to prawda. :)

      Usuń
  6. Ślicznie wyglądają, a co do wypadania wlosow. Jak ci włosy wypadają przy aplikowaniu to robisz to za mocno : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, robiłam to strzykawką i starałam się być delikatna. Może faktycznie masz rację, zobaczę, czy da się to robić lżej. ;)

      Usuń
  7. Piękny przyrost!
    Ej, ja wolę CIę w mocniejszych falach :P Sama się przenawilżyłam i przeemolientowałam hehe, włosy prawie proste, strączkują się, za miękki puch, muszę koniecznie dorzucić proteinek, bo straszne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę się w falach, ale obawiam się, że w moim przypadku jest to kwestia tego, że one po prostu mają być proste i już. :< Coś mi się wydaje, że te fale powstawały na skutek tego, że włos był osłabiony i łatwo poddawał się odkształceniom. :<

      Usuń
  8. Takich pięknych włosów to ja na co dzień niestety nie widuje zbyt często. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz piękne włosy. Chciałabym umieć zajmować się w ten sposób moimi, niestety bardzo mało prawdopodobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Wbrew pozorom to nie jest takie trudne, wymaga tylko troszkę cierpliwości. :)

      Usuń
  10. Kurcze te fale rzeczywiście fajnie wyglądają, może jednak uda ci sie znaleźć sposób na ich robienie z obecnymi ełosami? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardziej podobają mi się fale, ale pomału zaczynam wątpić, czy jeszcze uda mi się do nich wrócić :<

      Usuń
  11. Cudnie wyglądają! Ja się trochę mniej przyłożyłam w tym miesiącu i więcej ich leci niż przybywa... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ciachaj bo będziesz żałować jak ja :D
    Jak mnie długie wkurzały to koczek i jazda :p
    tu jestem - www.barbaramaciejewska.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Długie i śliczne! A na temat denerwowania grzywki nawet się nie wypowiem, eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem zna chyba każda z nas, która kiedykolwiek zdecydowała się ściąg grzywkę... :p

      Usuń
  14. Kozieradka na razie mnie nie kusi, ale zazdroszczę Ci tej długości włosów! ;) Powiem Ci, że odkąd bardziej świadomie dbam o włosy to również zauważyłam, że mi się rozprostowały. Wcześniej były kręcono/falowane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że teraz są za śliskie, żeby się zbijać w jakiekolwiek pukle. :p

      Usuń
  15. Też wcierałam kozieradkę, by zminimalizować wypadanie włosów. Tak mnie swędziała po niej głowa, że nie szło wytrzymać i zrezygnowałam. Potem nabyłam Jantar, ale to to już kompletna porażka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę! U mnie na szczęście swędzenia nie wzmogła, ale za wiele też nie dała. Choć szczerze powiedziawszy, zapewne powinnam jej dać więcej czasu. ;)

      Usuń
  16. ja poddałam się z kozieradka, ze wzgledu na zapach.. :( masz piekne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin