sobota, 23 sierpnia 2014

83. Mycie włosów odżywką - pytania i odpowiedzi.






Hej! Właśnie wróciłam z wakacji i dręczona bezsennością, postanowiłam wreszcie zabrać się za pisanie posta, którego planuję już od dawna. Nie do końca wiedziałam, jak ugryźć temat mycia włosów odżywką tak, aby go dostatecznie wyczerpać, ale i nie zanudzać dziwnymi opowieściami. Jako że ta metoda od początku budziła we mnie wiele obaw i niejasności, postanowiłam odpowiedzieć sobie na swoje własne pytania z przeszłości. :) Mam nadzieję, że przy okazji rozwieję i Wasze wątpliwości. Zapraszam do lektury!







1. Zaczynając od początku... Po co w zasadzie myć włosy odżywką?!

 

Kiedy o tej metodzie przeczytałam po raz pierwszy, to było właśnie pierwsze pytanie, jakie przemknęło mi przez myśl. Po co myć włosy odżywką, skoro są szampony? Ano, powodów jest kilka i są one całkiem przekonujące.Głównym atutem tej metody jest to, iż odżywki nie zawierają mocniejszych detergentów. Co dobrego z tego wynika?


  • Dzięki tej metodzie zyskuje przede wszystkim skóra głowy. Zwłaszcza osoby o wrażliwym skalpie powinny się nią zainteresować. Brak mocnych detergentów może załagodzić np. świąd.
  • Kolejną dolegliwością, jaką można wyleczyć dzięki myjącym odżywką, jest łupież. Delikatne mycie głowy pozwala na regenerację i wzmocnienie naskórka, w efekcie czego z głowy przestają nam się sypać wiórki.
  • Mycie odżywką jest także polecane dla kręconowłosych, których włosy z natury są bardziej podatne na wysuszenia i osłabienia. Wiele zakręconych dzięki tej metodzie wydobywa bardziej satysfakcjonujący skręt.
  • Także osoby o włosach bardzo zniszczonych i przesuszonych powinny się pokusić o ten sposób pielęgnacji. Brak styczności z detergentami pomaga w walce o mocne i błyszczące kosmyki. 
  • Często także zdarza się, że nasze włosy niby jeszcze nie nadają się do mycia, ale nie wyglądają już na tak świeże, jak powinny. W takim przypadku (jeśli oczywiście dysponujemy czasem) umycie głowy odżywka jest dobrym sposobem na odświeżenie skalpu bez konieczności męczenia długości szamponem. Jest to na pewno lepsze wyjście, niż użycie suchego szamponu.


Jeśli któryś z tych pięciu podpunktów Cię dotyczy, a mycia odżywką jeszcze nie praktykowałaś, zapraszam do dalszej lektury. Jeśli natomiast wszystkie te bolączki Cię omijają, zapraszam Cię tym bardziej, bo najprawdopodobniej okaże się, że o czymś zapomniałam i może gdzieś między wierszami znajdziesz coś o sobie. ;)



2. Moje włosy są cienkie i przetłuszczające się. Czy mycie odżywką tego nie pogorszy?

 

Przy pierwszych próbach bardzo bałam się, że bez szamponu moje włosy będą totalnie bez życia. Nic bardziej mylnego! Delikatne mycie odżywką nie narusza naturalnego płaszcza lipidowego skóry, dzięki czemu nie dostaje ona bodźca do wydzielania sebum. Mówiąc inaczej, odżywki myją na tyle dobrze, aby pozbyć się brudu, ale na tyle delikatnie, aby nie nakłaniać skóry do otaczania się dodatkową warstewką tłuszczu. 

Po użyciu odżywki zamiast szamponu, moje włosy przy nasadzie wyglądają dokładnie tak, jak zawsze i naprawdę nie widać żadnej różnicy między mocnym oczyszczaniem, a delikatnym wymywaniem brudu. Znaczącą różnice można natomiast zauważyć na długości, zwłaszcza w czasie, kiedy włosy przeżywają jakiś kryzys, są suche i matowe. Po tradycyjnym myciu i braku mocnej maski końcówki są suche i spuszone. Po myciu odżywką natomiast włosy wyglądają po prostu lepiej, nawet w gorszym dla nich okresie.

 

3. Jakie odżywki nadają się do tej metody?

 

To pytanie także długo mnie nurtowało. Przecież na żadnej odżywce nie jest napisane "odpowiednia do mycia", jak więc stwierdzić, która się do tego nadaje, a która nie? Dojść do tego można jak zawsze na dwa sposoby, za pomocą czysto teoretycznych rozważań składów produktów, jak i bardziej empirycznie, testując różne produkty. Jako że w najbliższym czasie, na prośbę #Natalii mam zamiar trochę bardziej powymądrzać się na temat składników, dziś powiem tylko rzeczy absolutnie podstawowe, a bardziej zagłębię się w tę mniej naukową, acz wcale nie mniej skuteczną metodę prób i testów. :)

Otóż, ze strony czysto teoretycznej, myjąca odżywka powinna zawierać delikatne detergenty, czyli, mówiąc językiem bardziej fachowym, surfakanty kationowe i antystatyki. Należą do nich m.in: behentrimonium chloride, cetrimonum chloride (w dużym uproszczeniu - jest jakieś chloride na początku składu, a powinno być dobrze) Quaterinum - z różnym numerkiem. To dzięki tym składnikom pozbędziemy się kurzu, brudu, sebum i większości stylizatorów.

A czego odżywka myjąca zawierać nie powinna? Ano tego, co w myciu przeszkodzić by mogło. Na tej liście prym wiodą silikony, co rozumie się samo przez się. Silikonowe odżywki mogłyby właśnie wywołać przyklap, którego tak się obawiamy. Podobnie zadziałać mógłby produkt, który zawiera parafinę. Wiele głów obciąża ona jeszcze bardziej, niż nawet cięższe silikony. Niezbyt pożądana jest też duża ilość olei, zwłaszcza, jeśli znajdują się wysoko w składzie. Myjące odżywki z reguły nie powinny też mieć zbyt dużo protein, aby nie nabawić się mitycznego przeproteinowania od zbyt częstego stosowania. Unikać należałoby też wszelkiego masła shea i generalnie - tych składników, o których wiemy, że działają na nasze włosie obciążająco.

 O tym, jak rozszyfrować składy (o ile jeszcze kiedykolwiek o tym nie czytałyście) i jak szybko rozeznać się przy sklepowych półkach (o czym mam nadzieję, powiem coś ciekawszego) obiecuję napisać niebawem. A tymczasem, jak można podejść do sprawy bardziej empirycznie?



W poszukiwaniu odpowiedniej odżywki myjącej. ;)


Jeśli masz jakąś odżywkę, która wspaniale dociąża Ci włosy, ogranicza puszenie, nic po niej nie fruwa, a używana zbyt często lub nałożona na zbyt długo potrafi obciążyć - lepiej jej do mycia nie angażować. Podobnie ma się sprawa z kosmetykami bardzo gęstymi, masłowatymi. Je także lepiej zostawić na długość - po pierwsze dlatego, żeby nie martwić się o problem z domyciem, a po drugie dla samego komfortu aplikacji. W przedbiegach odpadają też produkty mocno silikonowe, o czym czytałyście już kilka zdań wyżej. Tak naprawdę już po pierwszej aplikacji odżywki w tradycyjny sposób można wyczuć, czy nadaje się ona do mycia, czy nie. Po czym rozpoznać taką, która może okazać się wspaniałym substytutem szamponu?

Jeśli trafi Ci się odżywka, która jest zbyt lekka, niedostatecznie dociążająca, taka, po której włosy są miękkie, ale niezdyscyplinowane, potencjalnie jest to dobry materiał na nowe myjadło. Jeśli do tego spełnia chociaż kilka składowych wymogów, naprawdę nie ma się co dłużej zastanawiać. Warto także w tej roli przetestować nawet bardzo dobre odżywki o lejącej się, rzadkiej konsystencji.

W moim przypadku wystarczy, że produkt nie zawiera silikonów i parafiny i do tego jest dość rzadki - te dwie cechy już kwalifikują go do mycia włosów. Czasem okazuje się to strzałem w dziesiątkę, czasem tylko w piątkę, ale w gruncie rzeczy wcale nie trzeba wykuć na pamięć kilkudziesięciu składników i przewertować wszystkie odżywki na półce, żeby znaleźć odpowiednie myjadło. :)



4. Jakie KONKRETNE odżywki nadają się do mycia włosów?

 

Nie usatysfakcjonowało Was poprzednie pół posta? Wcale się nie dziwię, też mnie wkurzało wymądrzanie się, zamiast wypisanie tych pięciu produktów na dobry początek. :D Już się reflektuję i przedstawię kilka kosmetyków, które z większym bądź nieco mniejszym powodzeniem sprawdzają się u mnie w roli myjadła.

  • Gloria, emulsja i maska do włosów - ciężka do ustrzelenia seria, którą widziałam tylko w Auchanie. Zarówno jeden, jak i drugi produkt jest rzadki, a przy masażu wydziela delikatną pianę. Dobrze domywa skórę i nie powoduje przyklapu nawet przy dłuższym stosowaniu
  • Mrs. Potter's, Idealna równowaga - tę odżywkę niemal w całości zużyłam do mycia włosów, co zdarza mi się naprawdę rzadko. ;) Pełną recenzję przeczytacie #tutaj 
  • Green Pharmacy, Balsam do włosów suchych i zniszczonych - ona na głowie lądowała sporadycznie, ale jak już wylądowała, działała bardzo przyzwoicie. Pełną recenzję znajdziecie #o tu.
  • BingoSPA, Maska do włosów ze spiruliną i keratyną oraz Arganowa kuracja - to dwie maski, które zobaczyć możecie na pierwszym zdjęciu. O ile solo nie spisują się za dobrze, to właśnie przy myciu działają idealnie. Spełniają wszystkie wymogi i pozostawiają włosy miękkie, odbite od nasady i dociążone na końcach.

Osobiście najbardziej polecam Mrs. Potter's - ja na dłuższą metę korzystałam tylko z wersji z witaminą A i E, ale z doświadczenia innych wywnioskować można, że także inne wersje w roli myjadła spisują się doskonale. Jeśli macie dostęp do masek Bigno, także polecam. Mają duże objętości i są naprawdę bardzo lejące, doskonałe na pierwsze próby mycia.  


 
Chyba najlepsze dotychczasowe myjadło. :) Kliknij w zdjęcie, aby przeczytać recenzję.



5. Jak (do)myć włosy odżywką?


Sprawa pierwsze, podstawowa i fundamentalna - piana z myciem niewiele ma wspólnego. Do piany przywykliśmy, bo pieni nam się szampon, ale pieni nam się i płyn do mycia garów. Nie oznacza to jednak, że bez piany umyć się czegoś nie da. Stara chemiczna zasada głosi, że podobne rozpuszcza się w podobnym. Dlatego właśnie twarz można umyć olejem, a włosy odżywką.

Cała procedura wygląda bardzo podobnie do tradycyjnego mycia. Na zmoczoną skórę głowy nanosimy odżywkę (zazwyczaj będzie nam potrzebne dużo, dużo więcej odżywki, niż normalnie potrzebujemy szamponu) i dokładnie masujemy cały skalp. Warto poświęcić temu dużo uwagi i zadbać o to, żeby odżywka dotarła naprawdę wszędzie. Przy okazji wykonujemy więc delikatny masaż, który dobrze wpływa na krążenie. :) Następnie możemy dołożyć odżywkę na długość (wedle uznania - może być ta sama, co na skalp, może być jakaś "cięższa", a może być to po prostu mix dwóch produktów). Po skończeniu mycia trzeba bardzo dokładnie wypłukać skórę, tak, aby resztki kosmetyku nie zostały nam na głowie. Jak widać filozofii zbyt wielkiej nie ma, trzeba tylko się minimalnie bardziej skoncentrować, żeby dobrze rozprowadzić odżywkę, co może być trudniejsze dla posiadaczek gęstych, lwich czupryn. Ja mam o ten jeden problem z głowy mniej. ;)

Z rad praktycznych - odżywkę do mycia można nieco rozcieńczyć z wodą (nawet dolewając ją do opakowania), aby łatwiej było ją nakładać na skórę głowy. Z uwagi na duże zużycie produktu, do tej metody warto wybierać kosmetyki o dużej objętości. Wiążę się to też z kosztami, więc moim zdaniem nie ma co w odżywkę myjącą inwestować zbyt dużej kwoty, bo jest to po prostu średnio opłacalny biznes. Jest wiele tanich produktów, które dają radę, nie ma więc raczej sensu przepłacać. 


***


Mam nadzieję, że mój elaborat rozwiał choć jedną wątpliwość. Jeśli przekonam kogokolwiek do spróbowania tej metody, będę to uważać za swój osobisty sukces, proszę się więc dzielić swoimi odczuciami i doświadczeniami. :)

A Wy, macie jeszcze jakieś pytania? A może udzieliłybyście zupełnie innych odpowiedzi? Koniecznie dajcie znać, jak jest z Waszymi głowami! 

 

46 komentarzy:

  1. Ja od miesiąca praktykuję mycie głowy odżywką :) Też używam do tego Mrs Potter's chociaż z początku miała mieć inne zastosowanie :P Widzę już niewielką różnicę przede wszystkim w temacie łupieżu. Nabawiłam się go przez tragiczny szampon z jakiejś profesjonalnej linii i nie mogłam dać sobie z nim rady, a teraz jest go już właściwie niewiele :) Czekam na post o składach, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super, że i u Ciebie ta metoda pomaga załagodzić łupież. :) Zaczynam czuć presję co do tego posta. :D Już zaczynam przygotowywać małe ściągawki, mam nadzieję, że okażą się przydatne. :)

      Usuń
    2. Pewnie, że będą przydane. Wiele nas niestety ma tylko powierzchowną wiedzę na temat składów, wiemy 5 przez 10. Mam nadzieję, że trochę moją wiedzę wzbogacę ;D

      Usuń
    3. Rany rany. Presja rośnie. :D

      Usuń
  2. Kiedyś próbowałam mycia odżywką ale nie wiedziałam wtedy jeszcze że włosy na początku mogą różnie zareagować na taką zmianę pielęgnacji i trzeba dać im trochę czasu na przyzwyczajenie. Od jakiegoś czasu planuję do tego wrócić i dziś chyba nadszedł ten moment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam więcej o tym, jak ta metoda sprawdza się u Ciebie! :)

      Usuń
  3. Stosowałam tę metodę przez jakiś czas (własnie z Pottersem) i dla mnie mycie odżywką odpada. Za to bardzo lubię się z metodą OMO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie każdemu pasuje. Fajnie, że znalazłaś swój sposób! :)

      Usuń
  4. Nie jestem osobiście przekonana do takiego sposobu mycia, ale być może kiedyś zmienię zdanie. A jestem na dobrej drodze, bo oglądam się za Pottersem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, jeśli nie codziennie, to chociaż co któreś mycie! :)

      Usuń
  5. Sama kompromisowo długość myję właśnie Pottersami, przy skalpie to dla mnie za słabe oczyszczanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie tak wygląda każde mycie + raz za czas całość odżywką :)

      Usuń
  6. Zastanawiam się jak mycie odżywką mogłoby załagodzić łupież. Jestem raczej niedowiarkiem :D ale przyczaiłam ostatnio że mam jakąś maskę Bingo to i może coś z nią skombinuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zależy, skąd ten łupież. Jak się bierze z przesuszonej skóry głowy to jest opcja. :p

      Usuń
  7. Ale pięknie wszystko opisałaś :) Chyba znów wrócę do mycia odżywką, chociaż mam tak cudowyny szampon że ciężko mi się na to zdecydować :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można co któreś mycie wylecieć z odżywką - taka metoda u mnie sprawdza się najlepiej :)

      Usuń
  8. Ja bardzo czesto zmieniam odzywki, jedną rzecza, któa jest niezmienna to jedwab do włosów z Green Pharmacy na końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu spróbować umyć włosy odżywką :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać dzień, w którym nie trzeba wyglądać specjalnie zjawiskowo - tak, aby w razie wpadki nie było płaczu. :D

      Usuń
  10. jesteś bardzo przekonywująca:) zamierzam wypróbować przy najbliższym myciu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przydatne informacje Kochana :) Od dawna stosuje mycie wlosow odzywka i mam wrazenie, ze dzieki temu, szybciej wrocily do stanu uzywalnosci ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post, dużo ciekawych rzeczy :) Właśnie rozglądam się za fajnymi odżywkami bo je uwielbiam a ostatnio jakoś zaniedbałam :(
    Zapraszam do mnie, ROZDANIE: http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ponieważ dwa ostatnie punkty mnie dotyczą, przeczytałam z zainteresowaniem i zamierzam spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i mam nadzieję, że w czymś pomogłam! :)

      Usuń
  14. Myję teraz pottersem z ginko i keratyną, również przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy jednak stronią od protein, więc wolę tę wersję bez nich ;)

      Usuń
  15. Muszę w końcu się odważyć i umyć moje włosy odżywką :-). Może będzie to nawet lepszy patent niż mycie zwykłym szamponem :P

    Bardzo fajny blog, oczywiście obserwuję! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomimo, że czytałam już tyle o OMO i samym myciu odżywką chętnie przeczytałam post w całości. Bardzo przyjemny masz dla czytelnika styl pisania :) Aż miło wracać!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przydatny post, dzięki! Muszę wypróbować to mycie odżywką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze warto, a nóż łyżeczka okaże się, że będziesz zadowolona! :)

      Usuń
  18. Bardzo fajny poradnik. Fajnie, że nie skupiłaś się na samych polecanych produktach, ale napisałaś coś więcej o włosach i odżywkach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. to jest to! bez wymądrzania, temat prawie wyczerpany, bo muszę jeszcze doczytać drugą część o składach. Takich praktycznych porad było mi trzeba :) Zdecydowanie będę częściej odwiedzała Twojego bloga. Pozdrowionka :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam sie w 100%

    OdpowiedzUsuń
  21. I można tak myć te włosy w całości odżywką już przez cały czas, czy warto raz na jakiś czas użyć szamponu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, jakich produktów używasz. Jeśli korzystasz z silikonowego serum to co kilka myć dobrze jest użyć normalnego szamponu. Włosy same dadzą znać, że potrzebują mocniejszego oczyszczenia. ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin