sobota, 21 czerwca 2014

53. Niekosmetyczni Ulubieńcy Wiosny.





Hej!
Czy u Was też tak strasznie się oziębiło? Leżę właśnie pod kocem i tęsknię do majowych upałów. :< W ramach poprawy humoru mam więc dla Was spis rzeczy, które robiły to skutecznie w ciągu minionych miesięcy. Po #Kosmetycznych Ulubieńcach przyszła pora na te niekosmetyczne czasoumilacze, zapraszam!. :)


Książki





Wiosną pochłonęła mnie ta kultowa saga. Jestem jedną z nielicznych chyba osób, które najpierw zaczęły czytać, a potem oglądać. ;) Właśnie kończę ostatni tom i czuję się zdruzgotana tym, że wszystkie moje przewidzenia dotyczące dalszych losów postaci są bezsensowne, bezzasadne i mniej prawdopodobne, niż prognoza pogody. Z początku wydawało mi się, że to przereklamowana tasiemcza powieść wypromowana przez HBO, ale po kilku rozdziałach naprawdę się wciągnęłam, a potem przepadłam. Skutkiem tego nie mam pojęcia, co przerabialiśmy na lekcji polskiego od końca lutego - mając do wyboru walkę ze snem i czytanie, wybieram to drugie. :D



Serial

 


Tę zarazę z kolei sprowadził na mnie mój Luby. I znów na początku byłam sceptyczna. Coś, co bawi mojego faceta musi być ostro podejrzane. Nigdy nie wiadomo, czy na człowieka z ekranu wyskoczy całka, czy pochodna. Po kilku minutach się zakochałam. :D Każdy odcinek dopracowany tak, jakby miał dostać nominację do Oskara, genialne teksty, piękny angielski (a nie brookliński slang, naprawdę można zrozumieć aktorów :)). Miłośnikom dobrego humoru i kryminałów polecam z całego serca! 







Muzyka

 

Nie wyobrażam sobie drogi do szkoły bez słuchawek. Albo jazdy autobusem. Słuchawki to jedna z rzeczy, bez której bym zwariowała. Strasznie nie lubię słuchać muzyki na głośnikach, nawet jak jestem sama w domu. ;) Słucham bardzo dużo bardzo różnych rzeczy, mój telefon mieści w sobie ponad 30 godzin muzyki i trochę go to zaczyna dołować. Spośród tej masy mam kilka swoich ulubionych utworów, takich niezawodnych na deszcz i wstanie z łóżka lewą nogą. Co ratowało mnie w brzydkie, wiosenne dni? 




T. Love - Ajrisz

Lubię starego, polskiego rocka. Ostatnim hitem jest ta niezbyt znana piosenka T.Love - niby nic, a taka, a takie coś, że słuchać się chce. Miłość do niej pogłębiła tegoroczna wizyta w Irlandii, choć tekst ma niewiele wspólnego z tym krajem. :) 



George Harrison - Got my mind set on you

To utwór z serii tych, które usłyszane w radio strasznie cieszą, ale jakoś nigdy nie lądują na playliście. Na mojej trafiła przez przypadek, razem ze składanką "Best of 80s". Nogi aż same się rwą do tańca, a piosenka choć stara jak świat, skutecznie ładuje pozytywną energią. :)



James Arthur - Certain Things


Słuchając tego aż serce rośnie. :) Fazę na Jamesa złapałam niedługo po jego zwycięstwie w brytyjskim X-Factor, do tej pory jestem zakochana w "Imposible". Tę piosenkę odkryłam stosunkowo niedawno i wciąż obiecuję sobie, że nauczę się jej grać na gitarze. Piękny tekst, ciepły, kojący głos. Przywołuje wszystkie najmilsze wspomnienia. :)  Certain that I'm yours.


Jakie były Wasze wiosenne czasoumilacze? A może któreś są nam wspólne? Dajcie znać! :) 

P.S
Szykuje się rozdanie! Bądźcie czujne, powinno pojawić się z początkiem lipca. :)

10 komentarzy:

  1. Oj tak, czytanie potrafi naprawdę wciągnąć :)
    Nawet mi jakimś cudem udało się już przeczytać 2 grube książki Pani Pawlikowskiej, co przy moim szczęściu małym nie takie proste, jak zamyka mi książkę i mówi, mamuś, oglądamy moją hihi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochany :) Właśnie czeka na mnie pani Pawlikowska, ale jakoś się zabrać nie mogę. Może w wakacje mi się uda :)

      Usuń
  2. Jak zaliczę sesję to hulaj dusza piekła nie ma z tymi książkami! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie oglądam serial, a nie czytam książek Gry o Tron. Serial tak mnie wciągnął że co poniedziałek czekałam na nowy odcinek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial też oglądam, ale bardziej dlatego, że lubię sobie popatrzeć na ładne rzeczy, a tam jest duużo ładnych rzeczy :) No i po to, żeby zobaczyć, jak bardzo rozbiega się z książkami ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam piosenkę George Harrison - Got my mind set on you!! Pamiętam jak byłam mała to się przy niej bujałam :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin